poniedziałek, 9 lutego 2015

Historia jednych kart...

Chciałam podzielić się z Wami tym, co mnie spotkało. Długo się zastanawiałam i biłam z myślami czy to jeszcze poruszać. Gdy rzecz miała miejsce " na świeżo" byłam zdeterminowana, by to opisać, teraz emocje opadły. Historia jednych kart... Kart, które od razu mnie zauroczyły, pociągały i po prostu musiałam je mieć! Każdy, kto pasjonuje się kartami, wie o czym piszę i zna owe uczucie pożądania:) Od początku do końca sprawa tych kart była bardzo emocjonalna, dużo się działo we mnie i nie tylko, o czym za chwilę. Od momentu "muszę je mieć", po czas "to nie tak miało być", aż do szczęśliwego zakończenia. I tylko owe szczęśliwe zakończenie popchnęło mnie, by to opisać. Bo dlaczego nie mówić o tym co dobre, nie promować uczciwości, chęci pomocy, szczególnie w tym małym tarotowo-ezoterycznym światku???

Od początku... 
Narzeczony zamówił dla mnie owe karty, miał to być prezent. Znalazłam "sklep"(dlaczego słowo sklep jest w cudzysłowie przekonacie się za chwilę) , który oferował te karty w promocji. Zamówiliśmy je. Przesyłka przyszła szybko, nie powiem. Ale dalsze perypetie z tym "sklepem" nie były już tak gładkie. Gdy odebrałam wieczorem karty z paczkomatu, zabrałam się za ich otwieranie...Ściągnęłam folię z pudełka, potem folię z kart i zaczęłam je oglądać. wszystko było ok, dopóki nie doszłam do dworu monet. Od 5 do 10 monet karty były zniszczone, powyginane, połamane, popękane... Zobaczcie...










Od razu napisaliśmy maila do sklepu, że kart są uszkodzone i czy istnieje możliwość wymiany. "Sklep" na to, że to wina paczkomatów i by do nich kierować reklamacje!(od początku odpychali od siebie wzięcie odpowiedzialności) Napisaliśmy, że paczkomaty nie mają nic do tego bo karty były uszkodzone"w środku", po odfoliowaniu się okazało jak wyglądają. Zgodzili się, by je odesłać. Odesłaliśmy je na nasz koszt, chciałam mieć sprawę za sobą jak najszybciej i móc cieszyć się kartami. Potem otrzymaliśmy maila, że reklamacja nie zostanie uwzględniona, bo karty noszą ślady użytkowania i to my to zrobiliśmy!!! Wyobrażacie sobie?! Zagotowało się we mnie... Była wymiana maili, państwo nie chcieli wziąć na siebie odpowiedzialności za towar, potraktowali nas okropnie, straszyli policją. Czują się zastraszeni- jak sami mówią - bo powiedzieliśmy, że sprawa zostanie opisana na forach i  na blogu oraz powiadomimy rzecznika ds konsumenta. Dochodzenie swoich praw to zastraszanie, tego nie wiedziałam.
A teraz pozytywny aspekt tej sprawy. Zaczęłam szukać pomocy i pisałam do znanych mi osób z Warszawy. Pomyślałam, że może trafi się ktoś, kto zna tych państwa i uda się sprawę jednak załatwić. Ktoś na jednym z for (I. dziękuję Ci) polecił mi SKLEP OSIEM, by tam napisać i poradzić się co robić i czy mieli może takie wady kart. Napisałam i otrzymałam odpowiedź, że takie wady owszem się zdarzają i powstały podczas drukowania kart, a teraz najlepsze... zaproponowano mi pomoc. Pani Magda powiedziała, że zareklamuje towar u producenta! A mi wyśle karty ze swoich zapasów, natomiast producent zwróci jej talię przy następnej dostawie! Miałam tylko zrobić zdjęcia tych kart i jej wysłać. Pani Magda, jak się okazało wysłała karty na swój koszt! Zanim się zorientowałam karty były już w drodze:)
Jak widzicie wystarczy tylko chęć i dobra wola, trochę uczciwości i szacunek. Nie warto kupować tam gdzie taniej, bo później może się okazać, że i tak stracicie ale oprócz pieniędzy także zaufanie i nerwy. Tamci założyli od razu, że to my, to nasz wina i róbcie sobie co chcecie. Złamali prawo konsumenckie; Pani Magda nie musiała mi pomagać ale uwierzyła mi, okazała szacunek. 



Kupujcie w zaufanych i sprawdzonych miejscach ale oprócz tego w miejscach, gdzie ludzie znają się na rzeczy, są profesjonalistami, mają doświadczenie i co najważniejsze szacunek dla klienta. Musiałam doświadczyć takiej przykrości, by odnaleźć właściwe miejsce na swoje magiczne zakupy.

P.S.: Nie piszę nazwy tego sklepu bo uważam, że nie warto poświęcać uwagi takim ludziom. Warto mówić o tym co dobre. 

8 komentarzy:

  1. Tak się cieszę, że ktoś jednak pomógł i to tak bezinteresownie..

    Zdrada kochana co to za talia. Piękna jest :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, talia wyjatkowa:-) To Tarot Mucha. Niedługo, jak znajdę chwilę czasu, zamieszczę zdjęcia moich nowych kart:-)
      Dziękuję za głos i pozdrawiam:-*

      Usuń
  2. uważam ze powinna być dla przestrogi żeby właśnie tam nie kupować 😆

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam dzisiaj kolejną wiadomość od osoby, która sama się domysliła bo miała podobną sytuację z tymi ludźmi. Miałam przez nich wyjęte parę dni z życia, tak to przeżywałam (Q pucharów jestem:-) ) i nie chcę robic im reklamy, nawet złej.
      Pozdrawiam i dziękuję za głos:-)

      Usuń
  3. Hejka, ja też znam panią Magdę z Osiem. Jest super, zawsze tam kupuję .
    Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:-) Tak, Pani Magda jest niesamowita. Byłam w szoku gdy zaproponowała pomoc. Pisałam do niej tylko po to, by uzuskac informację na temat wady i co mogę zrobić w tej sytuacji, a tu taka niespodzianka:-)
      Pozdrawiam:-)

      Usuń
  4. Szkoda że Polacy są tacy zawzięci

    OdpowiedzUsuń
  5. jaki sklep oszukal cie napisz ,nie bede tam kupowac -aska

    OdpowiedzUsuń