wtorek, 27 stycznia 2015

Godzina dla Tarota - dzień szósty

Analogia między GWIAZDĄ, KSIĘŻYCEM I SŁOŃCEM

 


Pierwsza moja myśl dotycząca analogii dotyczy sposobu świecenia. Gwiazda jest mała, jej światło jest subtelne, delikatne, jest w nim coś magicznego i urzekającego. Księżyc to światło - poświata, jest jakby mgliste, rozmyte. Światło słoneczne jako jedyne możemy odczuć na własnej skórze, daje nam ciepło, jasność.
Kolejna myśl... dwie karty kobiece Gwiazda i Księżyc, jedna męska Słońce. Obrazują sposoby oddziaływania na nas i to łączy mi się z tym światłem powyżej. Sposób świecenia wpływa na nasze działanie bądź niedziałanie. Dwie pierwsze są delikatne, bierne; Słońce jest męskie, aktywne; tutaj to światło nas dotyka, jest kontakt i pobudza do aktywności. W Gwieździe i Księżycu światło jest zbyt słabe, by pobudzić do działania, ono pobudza bardziej naszą psychikę.
Wszystkie trzy pokazują co się dzieje u nas w głowie i jaki mamy do tego stosunek, jakie emocje nam towarzyszą, jak podchodzimy do życia. Gwiazda jest nadzieją, podnoszeniem się z kolan, akceptacją, chęć zaczynania na nowo. Księżyc - tutaj pojawia się strach, obawy, nasza wyobraźnia zaczyna działać, jest to to co jest ukryte "pod" naszą nadzieją, zaczynamy wątpić. Słońce wyzwala, otwiera, pozbywamy się tego co nas ograniczało, jest wolność, możemy się realizować, wszystko jest już jasne.
Te trzy karty są jakby etapami dojrzewania w nas pewnych rzeczy, spraw. Jest małe ziarenko (Gwiazda), w którym widzimy nową perspektywę; potem nasze ziarenko się powiększa, dojrzewa(Księżyc) a co za tym idzie zaczynają się wątpliwości i obawy jak to będzie, czy wszystko skończy się zgodnie z planem. Na końcu jest już efekt, wyrosła piękna roślinka(Słońce). My czujemy się szczęśliwi, warto było zaczynać.
Wszystkie trzy obiekty wpływają na życie na ziemi, na przyrodę, na ludzi. Wyznaczają tryb zmian, przeobrażeń, wzrostu.
I na koniec co oczywiste karty kojarzą się z ciążą.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz