wtorek, 27 stycznia 2015

Godzina dla Tarota - dzień czwarty

POZYTYWNE ASPEKTY W PIĄTKACH MAŁYCH ARKAN


 Co może być pozytywnego w 5 pucharów? Tak się składa, że jestem na etapie "bycia" w tej karcie. Przeżywanie straty...To normalne, że kiedy coś się kończy my cierpimy. Pozytywem może być nowa droga, możliwości, które się przed nami otworzą, gdy tylko uporamy się z bólem. Możemy docenić to co mieliśmy, miło wspominać to w 6 pucharów lub stwierdzić, że nie było po czym rozpaczać. Poznajemy dzięki temu siebie i weryfikujemy swój system wartości, wiemy później na co i komu możemy poświęcać swój cenny czas, a na co nie warto nawet spojrzeć. Kiedy coś lub kogoś stracimy jesteśmy trochę egoistami. Myślimy o sobie, o swoim bólu. Nie rozumiemy jak to się mogło stać? 5 pucharów z czasem uczy nas, że tak było lepiej i dla nas i dla tej osoby(np. jej jest teraz lepiej). Później z większym rozeznaniem i szacunkiem dla siebie dokonujemy wyborów.


 5 monet to najprościej mówiąc karta bankructwa, biedy. Odnosi się do spraw materialnych. W tej karcie osoby szukają schronienia, pomocy. A więc i my uczymy się to robić. Nie łatwo jest poprosić o wsparcie, powiedzieć, że coś nam się nie udało. Karta uczy pokory wobec siebie, schodzimy w niej na ziemię. Uczymy się przyznać do błędu. Pokazujemy nasze niedoskonałości, porażki innym. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie - możemy zweryfikować nasze przyjaźnie. Szacunek do pieniądza też mi się nasuwa przy tej karcie i umiejętność dzielenia się tym co mamy. W 4 monet była zachłanność, trzymanie przy sobie tego co mam, a tutaj mimo, że nie mam nic lub niewiele to dzielę się tym z innymi. Uczymy się empatii. W tej karcie doświadczmy bezinteresowności zarówno naszej, jak i otoczenia



Bezwzględna ta karta... nie pozostawia nam złudzeń. Dopada nas twarda rzeczywistość. 5 mieczy skojarzyła mi się w tej chwili z zrzuceniem klapek z oczu. Zostaliśmy pokonani...czujemy się oszukani. Odchodzimy ale przede wszystkim uwalniamy się od toksyczności, w której byliśmy. Sytuacja zostaje uzdrowiona. Przestajemy być ranieni, oszukiwani. Wygrywamy najważniejszą walkę - walkę o siebie! Poznajemy prawdę! Nikt przecież nie chce żyć w kłamstwie. To karta okropnych kłótni. Kiedy doświadczymy takiej właśnie konfrontacji, to następnym razem być może się pohamujemy, nie powiemy o jedno słowo za dużo, a co za tym idzie nauczymy się powściągliwości w wyrażaniu swoich sądów, które dla kogoś mogą okazać się bardzo raniące. 



5 buław chyba ze wszystkich piątek najbardziej akceptujemy, gdy pojawia się w naszym życiu. Dzięki tej karcie sprawdzamy siebie, swoje możliwości. Chcemy się rozwijać, działać. Ciągle nam się chce. To zdrowa konkurencja, która sprawia, że możemy zobaczyć się w oczach innych. Poprzez to pojawia się myśli, by coś ulepszyć, dorównać komuś,  a co za tym idzie możemy się rozwijać. Czujemy, że żyjemy. Kto lubi marazm i zastój? Zyskujemy doświadczenie. W tej chwili przychodzi mi na myśl coś co bardzo oddaje charakter sytuacji 5 buław - Wiemy o sobie tyle na ile nas sprawdzono:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz