niedziela, 28 sierpnia 2016

"365 rozkładów tarota" Sasha Graham. Czy warto kupić? - Recenzja

Jak łatwo wywnioskować po tytule, książka ta, zawiera jeden rozkład na każdy dzień w roku. Podręcznik do codziennej praktyki, czytamy na okładce. Autorką jest Sasha Graham, popularna tarocistka mieszkająca w Nowym Yorku. Można więc przypuszczać, że jest to książka osoby, która wie o czym mówi i zna się na rzeczy...

Jej podejście do tarota jest dość specyficzne i to widać w tej książce. Powiedziałabym, bardzo amerykańskie (później dowiecie się dlaczego). Dla jednych będzie to plus i fajna zabawa, dla innych pozostawi niedosyt. 



Co do technicznych spraw:

- książka ma 395 stron
- miękką okładkę ze skrzydełkami
- spis treści jest podzielony na miesiące 



-zawartość: do każdego dnia mamy przypisany jeden rozkład, który nawiązuje niejako do wydarzenia jakie miało/ma miejsce dokładnie tego dnia. Mamy krótki opis tego co się wydarzyło. Następnie jest streszczenie rozkładu, czyli opis do czego jest dany rozkład, jaki da nam wgląd, co możemy uzyskać robiąc go, itp. Na końcu pytania do rozkładu  i samo rozłożenie kart. Jako taki bonus, jest także przyporządkowanie jednej karty do danego dnia i krótki opis energii, jaką ze sobą niesie. Wizerunki kart pochodzą z talii Tarot Uniwersalny.



- spis treści jest nie bardzo pomocny, więc na końcu książki mamy indeks, który jest podzielony na kategorie ułożone alfabetycznie. Jeśli dany rozkład nas zainteresuje, szukamy go za pomocą dnia i miesiąca, nie strony. Książka jest wiec swoistym kalendarzem. Kategorie są następujące:
BAJKI, BOGINI I BÓG, DOM I RODZINA, DUCHOWOŚĆ, FINANSE I SPRAWY PRAWNE, KINO, KREATYWNOŚĆ, LITERATURA, MIŁOŚĆ I ROMANS, MITYCZNE STWORZENIA, NATURA, NIE Z TEGO ŚWIATA, OGÓLNE PORADY, OKULTYZM I EZOTERYKA, PRACA I KARIERA, SMUTEK I RUSZANIE DO PRZODU, TAROT ( rozkłady oparte na energii danej karty, np. Rozkład karty Śmierci, Rozkład mądrości mieczy), WAKACJE, WIEDZA O SOBIE I ROZWÓJ OSOBISTY, ZDROWIE I DOBRE SAMOPOCZUCIE, ZMYSŁOWOŚĆ, ZWIERZĘTA. 


A teraz moje trzy grosze :)

+ Ogólnie rzecz biorąc bardzo polecam tę książkę. Przypadła mi do serca. Jest dużo rozkładów do pracy nad sobą, co mnie akurat cieszy, ale wiadomo, że każdy szuka czegoś innego. Dla osób, które skupiają się na prognostycznej stronie tarota, także jest mnóstwo rozkładów, czy to dotyczących pracy, związków, zdrowia - poważnych rzeczy :) Każdy znajdzie coś dla siebie i będzie zadowolony. 

- Niestety, idealnie nie jest :) 
Jest parę dziwacznych rozkładów, z których na 100% JA nie skorzystam, np. Rozkład UFO, gdzie pytaniami są: Czy ufo istnieje? Skąd przylatuje? Czy kiedykolwiek widziałem UFO? hahahaha litości! albo rozkład Apokalipsa zombie! W tym rozkładzie sprawdzamy czy mamy wystarczającą kondycję fizyczną, by uciekać przed zombie, pytamy : Kto pomoże mi zabić zombie? W jakim miejscu najlepiej się schronić? Dla mnie niewypał! Nie wiem jak Wy, ale ja się zombie nie spodziewam :) Ale może ktoś wierzy i mu się przyda taki rozkład na przetrwanie :)) Są też rozkłady na rozmowy ze zmarłymi... No, nie dla mnie tego typu rozkłady i uważam, że są zbędne i bez sensu, a w ich miejsce można było dać coś lepszego, praktycznego, bardziej inspirującego.
- Niektóre pytania powalają! np. Czy muszę skalibrować moje przyciąganie grawitacyjne? Pierwszy motyw grawitacyjny. WTF? To tylko dwie z "perełek" z tej książki.
- Pytania zaczynające się od "CZY" Każdy, kto trochę pracuje z kartami wie, że pytania tak zadane są do kitu. Tarot odpowiada opisowo, przecież. Ale to nie jest takie najgorsze, zawsze można pytanie przerobić po swojemu, by było bardziej użyteczne. Także nie wiem czy to kwestia tłumaczenia, czy sprawa autorki.




Reasumując, polecam bardzo, bardzo :) Mimo tych niedociągnięć, o których pisałam wyżej, książka jest bardzo przydatna i często z niej korzystam. Rozkłady z niej daleko mnie zaprowadziły. Myślę, że każdy praktyk tarota powinien ją mieć. 
Ogólnie, oceniam na mocne 4 w skali do 5.

P.S.: To, co jest dla mnie niewypałem, nie musi być nim dla każdego. To mój punkt widzenia. Może komuś z Was takie rozkłady się przydadzą i będzie się dobrze bawił. Także, zgłębiajcie tę książkę i wyrabiajcie swoje zdanie. A może ktoś z Was ją posiada i podzieli się wrażeniami? Zapraszam do komentowania :)



czwartek, 19 maja 2016

Rozkład na pracę z cieniem.

Rozkład, o którym mowa NIE jest mojego autorstwa. Znalazłam go jakiś czas temu na angielskim blogu Tarot by Ania. Zapisałam w zeszycie i dopiero wczoraj się za niego zabrałam. Tutaj macie link do filmiku na yt dziewczyny, która zrobiła ten rozkład (filmik po angielsku).

Ja użyłam tarota Nicoletty Ceccoli i przyznam, że talia super się sprawdza w tego typu czytaniach. 
Nie jest łatwo przebrnąć przez ten rozkład. Jedna karta sprawiła mi mega trudność. Czułam wewnętrzny opór, traciłam sens i wątek. W głębi wiedziałam o co może chodzić ale zaraz pojawiało się Ego w akcji... i było takie: "nie to nie tak...", "na pewno chodzi o coś innego...", i takie szukanie na siłę innego znaczenia karty. Wrzuciłam rozkład na tarotową grupę, żeby dziewczyny bezstronnym okiem powiedziały co myślą. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie jak jest i jak się zachowuję, przyszło otrzeźwienie i oczyszczenie. Dlatego piszę, że trudno przez niego się przeprawić bo łatwo jest się okłamywać, bezpieczniej. 

Tutaj macie tekst o cieniu. Ja nie będę się rozpisywać bo w sieci jest mnóstwo na ten temat. 

Ja podsumuję to tym cytatem:

"Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem"
C.G. Jung

Teraz rozkład



1. Kim jestem?
2. Jaki jest mój największy strach?
3. Jakie jest moje największe błędne przekonanie o sobie?
4. Czego nie chcę zaakceptować?
5. Co mnie zatrzymuje, blokuje?
6. Jak mogę pozbyć się mojego największego strachu?
7. Jak mogę się pozbyć błędnego przekonania o sobie?
8. Jak mogę zaakceptować kartę nr 4?
9. Jak mogę przestać się blokować?
10. Kim się stanę?


Karty fajnie rozpatrywać parami, tam gdzie łączą się znaczeniowo, pozycja 2 + 6, 3 +7, 5 + 9, itd. Kartę 1 i 10 najlepiej rozpatrzyć na końcu interpretacji, w połączeniu.

Owocnej pracy życzę :-)

wtorek, 10 maja 2016

Rozkład na pracę z tarotem Nicoletty Ceccoli.

Dotarła do mnie nowa talia, tarot Nicoletty Ceccoli. Od dawna mi się podobała, bardzo. Ale jak pisałam we wcześniejszym poście (chodzi o klony RWS), myślałam, że nie dam rady z nią pracować.
Talia jest super! Może to nieadekwatne słowo do klimatu talii ;-) ale naprawdę pobudza moją intuicję. Jest totalnie oderwana od tradycji, idealna do czytania intuicyjnego. Nie każdemu podpasuje, trzeba się, moim zdaniem, odważyć by pracować z takimi niewygodnymi, czasem strasznymi obrazami. Jeśli dasz radę stanąć oko w oko, prawdziwie, ze swoimi ograniczeniami, blokadami, niemiłymi wspomnieniami, czasem wstydem, to ok. Pod cukrem, lizaczkami, ciasteczkami, pysznymi polewami i grubą warstwą lukru kryje się dramat, płacz i smutek. Wszystko, jak w życiu, na pierwszy rzut oka wygląda słodko, ale gdy się przyjrzysz słodycz znika i zostajesz sam ze swoimi emocjami, z cieniem jaki w Tobie siedzi i musisz stawić temu czoło. 
Jest to dobra talia do pracy z cieniem, blokadami, trudnymi emocjami, szukaniem przyczyn swojego zachowania. Nada się świetnie do wglądu we wszelakie relacje, często te trudne, niezrozumiale pogmatwane. 
Nie jest raczej dobra do pracy z wewnętrznym dzieckiem bo nie ma w niej, wbrew pozorom, dziecięcej radości i beztroski. 
Teraz rozkład. Rozkład zaczerpnęłam od Kasi z Tafalaroty. Jest bardziej szczegółowy od tego, którego ja kiedyś używałam, tamten pochodził z jakiegoś forum i składał się z trzech kart. Także NIE ja jestem autorką :-)

1. POWIEDZ MI COŚ O SOBIE. CO JEST TWOJĄ NAJBARDZIEJ CHARAKTERYSTYCZNĄ CECHĄ?



ŚMIERĆ - moją uwagę zwróciło nadgryzione jabłko... Spróbujesz, a przeniesiesz się w inny świat. Przekroczysz próg i zatopisz się w swojej podświadomości. Przejście nie jest łatwe ale nawiążesz lepszy kontakt ze swoim wnętrzem, zamkniesz oczy na tu i teraz, na otoczenie, bodźce zewnętrzne. Najważniejszą cechą jest to, że talia ta zmienia dotychczasowy stosunek i nawiązywanie kontaktu z kartami. Nie jest to kontakt powierzchowny, tylko głęboki jak sen. Ułatwia połączenie się z projekcjami umysłu, snami, stanami emocjonalnymi. Eksplorujesz swoje "ja", a nie codzienne, zwykłe życie. Co potwierdza, że talia lepiej nadaje się do pracy nad sobą, niż do "codziennych" pytań. 

2. JAKIE SĄ TWOJE MOCNE STRONY JAKO TALII TAROTA?



SIŁA - Mocną stroną jest to, że ułatwia pokonywanie swoich lęków, obaw, wewnętrznych demonów. Rozpoznajesz je, a jak je rozpoznasz wiesz jak możesz ich się pozbyć, zwalczyć, kontrolować je i sprawdzać czy nie przeszkadzają i nie plączą się w drodze do celu.  Wtedy jest się silniejszym, jest się na dobrej pozycji, w lepszym położeniu. Mocną stroną także jest jej bezwzględność. Wali prawdę między oczy. 


3. JAKIE SĄ TWOJE OGRANICZENIA JAKO TALII TAROTA?



Q PUCHARÓW - to mój sygnifikator... Pomyślałam, że ograniczeniem tej talii mogę być ja sama... Otwarte okno... Na ile sobie pozwolisz? Czy zechcesz się połączyć z tym co ci oferuję? Czy się odważysz? Czy zaakceptujesz to co wyjdzie z "twojego okna"? Czy zaufasz i zachowasz spokój? Ograniczeniem może być tylko twoja wyobraźnia i to na ile zdołasz się otworzyć. Ograniczeniem może być połączenie się, dotknięcie emocji wypływających z Ciebie... Kurczę, czuję to jak cholera... Uwielbiam tę kartę! Czuję ją tak mocno!


4. CZEGO MNIE MOŻESZ NAUCZYĆ?



3 MIECZY - mocna lekcja się szykuje... Tu ładnie mi koresponduje ta karta z poprzednimi. Prawdziwe przeżywanie swoich emocji, smutków, bólu, bez fałszu, jest jak jest. Akceptowanie tego, że człowiek może czasem być przybity. Rany... pomyślałam, że moje stare rany się znów otworzą i będzie bolało...zadry w sercu się uwidocznią, popłyną łzy... A tak z pozytywnej strony, to żeby raniące myśli, słowa nie wpływały tak na mnie, nie rodziły smutku. Uodpornię się. Wciąż mam problem z tym, jeżeli ktoś mi powie coś nieprzyjemnego.


5. JAK MOGĘ SIĘ NAJLEPIEJ OD CIEBIE UCZYĆ I Z TOBĄ WSPÓŁPRACOWAĆ?



PAŹ BUŁAW - Ciemne drzewo wyda piękne kolorowe kwiaty!(pierwsza myśl) Tak na marginesie, to mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi. Ja często tak mam, że myślę i odczuwam metaforami ;-) Od razu to drzewo moją uwagę przykuło. Pazie to ziemia - odczuwanie, próbowanie, doświadczanie na własnej skórze i buławy kreatywność, działanie, aktywność, zapał. Musisz urosnąć na nowo - drzewo jest małe, widać, że młode. Osoba na karcie jest tym drzewem. Kurczę, nie wiem jak to napisać... ;-) żeby zrozumiałe było. Drzewo wyrasta z ciemnego gruntu... Najlepiej będziesz się uczyć i współpracować, gdy zechcesz wczuć się w swoją głębię, zechcesz poznać źródło swoich zachowań, ciemnych zachowań. Pozwolisz im na rozkwit (zaakceptujesz) a nie będą Ci przeszkadzać. Będziesz żyć w harmonii. Zaakceptuj to co jest ciemne, a co Cię tworzy. Bądź ciekawa tego źródła i chciej je poczuć. Muszę być otwarta na wszystko co przyjdzie do mnie z tej talii, zarówno ciemne liście, jak i kolorowe kwiaty. Muszę wykorzystywać to co do mnie przyjdzie, działać z tym, pracować, uczyć się.


5. JAKI JEST POTENCJALNY WYNIK NASZEJ WYMIANY I CZY BĘDZIE NAM SIĘ DOBRZE WSPÓŁPRACOWAŁO?


RYDWAN - Ucieszyłam się jak zobaczyłam tę kartę. To postęp, więc na pewno praca z tą talią przyniesie mi rozwój ale też akceptację i miłość dla mojej słabszej, mniejszej "mnie" - moją uwagę przykuło to, jak dziewczynka przytula tego człowieczka - cukiereczka. Chce go chronić, opiekować się nim i wyruszają w drogę razem. Myślę, że współpraca będzie dynamiczna i często będę używać tych kart. Z tego przytulenia wnioskuję także, że może stać się moją ulubioną talią (zaraz po WU hahaha :-) )


KARTA ZE SPODU TALII...
Często sprawdzam jaka karta znajduje się na spodzie talii, jest dla mnie podpowiedzią. Tym razem też sprawdziłam. Była to 10 MIECZY



I co widać? Nóż kroi dziewczynkę... z środka wypływa nadzienie... Wszyscy panikują wokoło i jest chaos... a ona stoi i ze spokojem się temu przygląda, akceptuje to, pozwala na to. Sama jest ciekawa co tam z niej wyjdzie... I to chyba chce mi przekazać ta talia. Będziesz pozwalać się kroić po kawałku, będziesz sprawdzać co z ciebie wychodzi, i choć nie będzie przyjemnie, ty to zaakceptujesz. Jesteś tak ciekawa mechanizmów jakie w tobie zachodzą, chcesz poznać co cię tworzy. Miecze to między innymi umysł, poznanie, a przy 10, zwielokrotnione poznanie :-) Tylko czy dam się pokroić do końca??? Hahahaha


Jak Wam się podoba ta talia? A może macie coś do dodania na temat interpretacji?


poniedziałek, 9 maja 2016

Moja ukochana talia Tarota.

Jakiś czas temu pojawiło się na YT mnóstwo filmów o tym z jakimi taliami tarota chciałoby się pracować do końca życia. W naszym polskim, tarotowym światku też pojawiły się odpowiedzi. Ja sama długo się nie zastanawiałam, ba, wcale się nie zastanawiałam. Ludzie podawali po kilka talii, ja mam taką tylko jedną. Mam parę talii, które naprawdę lubię i fajnie mi się z nimi pracuje ale to nie to uczucie, nie ta więź. Ci, którzy śledzą na fb moje wpisy, nie będą zaskoczeni... Ta talia to Wild Unknown Tarot. 


Nie będę pisać, że to była miłość od pierwszego wejrzenia i, że od razu chciałam ją mieć bo tak nie było. Tak naprawdę odkryłam, że właśnie z tymi taliami, które nie podobały mi się natychmiast po zobaczeniu, pracuje mi się najlepiej. Więc w moim przypadku, teza o tym, że talia musi do Ciebie "przemówić" i spodobać się jak tylko ją ujrzysz trafia do kosza :-) 
Na początku mi się nie podobała, wydawała się dziwna, żeby nie powiedzieć dziwaczna. Nie zwróciłam na nią szczególnej uwagi. Czasami trudno jest komuś, kto zaczynał na systemie RWS niejako odciąć się od tego co poznał i otworzyć się na coś innego. Ta talia była pierwszym NIE klonem Waita w moich rękach, mimo, że parę lat już "siedzę" w kartach. Myślę, ze tarotowa tradycja w tej postaci (talia Waita) może stać się Twoim ograniczeniem. Wiele razy złapałam się na tym, że widziałam jakąś kartę i pojawiał mi się wizerunek z talii RWS! WTF!!?? Chciałam przenosić znaczenia waitowskie na inną talię! Nie potrafiłam otworzyć się na coś innego. Nie mówię tu o Marsylu bo to jest talia, która, moim zdaniem, nie ogranicza. Daje szerokie pole wyobraźni i intuicji, otwiera. Dlatego jak słyszę, że Marsyl nie nadaje się dla początkujących, to pukam się w czoło i myślę, że nadaje się bardziej niż talia Waita. Zaraz posypią się na mnie gromy, ale to moje odczucie i moje doświadczenia i nie musi się sprawdzać u wszystkich. Czasami żałuję, że nie zaczynałam od Marsyla...(taka luźna dygresja :-) ) Nie chcę być źle zrozumiana, lubię klony i często do nich wracam ale szukam już czegoś więcej w kartach, czegoś bardziej osobistego, "mojego". 
No więc, talia ta długo nie robiła na mnie wrażenia ( posiadam drugą edycję ) i nawet nie wiem kiedy to wszystko się zmieniło. Nagle mi się spodobała i zaczęłam codziennie, dosłownie, po kilka razy przeglądać ją w necie. Bystre oko, które ze mną mieszka ;-) wyłapało to zainteresowanie i sprawiło mi taki prezent pod choinkę. I się zaczęło...
Zastanawiałam się dlaczego na całym świecie talia ta odniosła taki sukces i ludzie się nad nią rozpływają. Odpowiedź jest prosta... Sukces tej talii tkwi w jej prostocie, w tym, że zawiera proste obrazy -  jest oparta tylko na zwierzętach, roślinach, figurach, nie ma tam ludzi! Nie jest kolorowa, w przeważającej większości jest czarno - biała. Gdy pojawia się kolor, to pojawia się po coś, by coś zaznaczyć, oddać charakter danej karty. Nawet linie pełnią tu ważne funkcje, czasem kluczowe ukazując przebieg energii. Ułożenie elementów, monet czy pucharów też ma znaczenie. I o to właśnie wszystko się rozbija. Myślę, że każdy ma jakieś skojarzenia, odczucia na temat danego zwierzęcia, widząc dane kolory lub nie też możemy wyczuć różnicę i poczuć energię karty. Dlatego łatwo jest połączyć się z taką talią.
Bardzo się otworzyłam przy pracy z tą talią. Nie ma w niej ograniczeń, wszystko przychodzi samo. Czujesz wolność interpretacji, intuicja i wyobraźnia działa!
Do czego jej używam? Przede wszystkim do pracy nad sobą, ze swoimi emocjami, psychiką. Poznaję siebie dzięki niej. Ale też wyciągam z niej karty dzienne, jako energie na dany dzień, na co zwrócić uwagę itp. Nie używałam jej jeszcze i nie będę używać do bzdurnych pytań np. czy pojadę na wakacje ;-)
To tarot do wyższych celów :-) Długo szukałam swojej talii, takiej tylko mojej, gdzie rozkłady będę robić tylko dla siebie i w niej to znalazłam.
Koniec peanów pochwalnych, teraz do konkretów :)

Jest to też najlepsza talia jaką posiadam pod względem jakości, wykonania. Nawet pudełko jest super i przemyślane.

 

Pudełko jest z grubej tektury i posiada wstążeczkę, która pomaga wyciągać karty. Bajer!

Karty mają rozmiar 12x7 cm. Są matowe i grube, jak na znane mi do tej pory karty tarota. Takie mają koszulki...ala wężowa skórka. Wszystko w tej talii jest zwierzęce, jest mega przemyślana.



Talia przychodzi z małą instrukcją, nie jest to biała książeczka. Zawiera tylko hasła do danej karty. Są one po angielsku. Na drugiej stronie znajduje się obrazek z talii. Mi się trafiła 10 monet.
Jest możliwość zakupu książki do talii. Ale karty są tak sugestywne i proste w odbiorze, że książka to strata pieniędzy, a kosztuje dużo, bo w trzeba liczyć w przeliczeniu na dolary. Poza tym myślę, że pozbawiamy się swojego spojrzenia czytając co autor miał na myśli i gdzieś to w głowie zostaje. Przynajmniej ja tak czuję.




No to teraz do obrazów, to co interesuje każdego najbardziej...

GŁUPIEC
KAPŁANKA I KAPŁAN








CESARZOWA I CESARZ
KOCHANKOWIE
SĄD
DIABEŁEK

SIŁA

Gwiazda , Księżyc, Słonce

 

Nie pokaże Wam moich ulubionych kart bo uwielbiam wszystkie. Ale jak każda talia ma swoje perełki.


W kolejności: 4 mieczy, 6 buław, 3 buław - kocham!



2 mieczy, 6 pucharów, 6 mieczy.




9 mieczy, 10 buław, 10 mieczy

Teraz przykłady kart gdzie są figury i linie.


7 monet i 5 buław - zwróćcie uwagę na linie i rozłożenie elementów,




4 buław, 10 pucharów, 4 monet.

Więcej koloru...


2 buław, 9 pucharów, 9 monet


A ta 7 pucharów jest zupełnie inna niż w pierwszej edycji. Jedyna karta, która została całkowicie zmieniona.



Karty dworskie. Nie ma podziału na królowe, rycerzy, itd. Tutaj mamy: matkę, ojca, syna i córkę i są zwierzętami.
Matka - królowa
Ojciec - król
Syn - rycerz
Córka - paź






Asy



Myślę, że tyle wystarczy. W necie jest pełno obrazków z tej talii, więc jak ktoś będzie zainteresowany to bez problemu znajdzie. U mnie ten tarot zmienił wszystko i po nim kupiłam 3 talie, które nie są klonami RWS. I okazało się, że takie talie najlepiej mi odpowiadają. Pozwoliła mi się uwolnić od tradycyjnego spojrzenia na karty. Fajne jest to, że sama odczuwam i odkrywam to jak daną kartę widzę, tak jakby nikt tego wcześniej przede mną nie robił. Nie mam przy niej z tyłu głowy tradycyjnych znaczeń i nie staram się sobie przypomnieć jak ukazana jest karta u Waita. Pełen luz! Jestem przekonana, że osoby kochające naturę, zwierzęta, takie ziemiste klimaty połączą się z nią bez problemu.

A jakie są Wasze ukochane talie? Czy spotkaliście taką, która zmieniła wszystko? 


środa, 9 marca 2016

Mój rozkład na kobiecość

Wczoraj, w związku z Dniem Kobiet, utworzyłam taki oto rozkład. Rozkład daje wgląd w to jak czujemy się w swojej skórze, jaki mamy kontakt ze swoją kobiecością i jak możemy go pogłębić, dostrzec pewne rzeczy. To taki mały prezent ode mnie dla wszystkich Pań - pasjonatek tarota. Wiem, spóźniony, ale liczą się intencje:) Wczoraj nie miałam kiedy zamieścić. A o to i on:)



Crystal Visions Tarot


Rozkład składa się z 9 kart, poszczególne pozycje:


1. Jaką kobietą jestem?
2. Jaki mam kontakt ze swoimi uczuciami?
3. Jaki mam kontakt zw swoim ciałem?
4. Jaki aspekt kobiecości powinnam w sobie bardziej pielęgnować, rozwijać?
5. Czego w sobie nie dostrzegam?
6. Jak mogę wzmocnić swoje poczucie kobiecości?
7. Co jest moim największym atutem?
8. Jak postrzegam siebie?
9. Jaką kobietę widzą we mnie inni?


Ważne są pozycje 1, 8 i 9 jako porównanie i wgląd do tego jaka jesteś naprawdę (poz.1), a jak postrzegasz siebie samą (poz.8) oraz jak widzą cię inne osoby(poz. 9). Może to być ważna lekcja i przekonasz się, że masz więcej plusów, niż ci się wydaje:) Wiadomo,że MY kobiety, bardzo krytycznie na siebie patrzymy i jesteśmy dla siebie często zbyt surowe. Te 3 punkty w rozkładzie służą pomocą, by obiektywnie ZOBACZYĆ jak jest, a nie jak MYŚLISZ, że jest.

Pozycje 2 i 3 mają za zadanie pokazać, czy którejś z tych dwóch sfer nie traktujesz lepiej, a druga jest zaniedbana. Potrzeba równowagi, by czuć się dobrze, akceptować swoje ciało i uczucia jakie się pojawiają.

Pozycje 4 i 5. Pozycja 4 pokazuje aspekt, o którym wiesz, jesteś go świadoma ale niekoniecznie się nim "zajmujesz". Natomiast pozycja 5 ma pokazać to, czego nie widzisz, nie zdajesz sobie sprawy, że to posiadasz, taki ukryty skarb:)

Pozycje 6 i 7. Pozycja 6 zobrazuje co robić, jak myśleć, jak się zachowywać(w zależności jaka karta wypadnie w tym miejscu) by poczuć się lepiej w swojej kobiecej skórze. Pozycja 7 nie wymaga komentarza:)

Myślę, że rozkład daje fajny wgląd w siebie. Polecam go wszystkim Kobietom, a w szczególności tym, które czują, że coś jest nie tak, że nie czują się dobrze ze sobą, mają niską samoocenę, kompleksy. Być może gdzieś po drodze zgubiły swój skarb i nie wiedzą gdzie go szukać i jak. Ten rozkład to dobry początek, by zainicjować zmiany. 


9 monet, Dame Darcy Mermaid Tarot



Dajcie znać czy rozkład Wam się podoba i jak sprawdza się w praktyce:) 
Pozdrawiam!

P.S.: Teraz będzie mnie więcej:) 


poniedziałek, 30 marca 2015

Katastrofa w Alpach

Postanowiłam położyć karty na tę sprawę. Podaję same karty, bez interpretacji. Wrzucam to jako tarotową ciekawostkę - jak karty pokazują dosadnie nasze życie. Celowo karty nie będą interpretowane. Uważam, że sprawa i tak wnosi dużo kontrowersji.



O to pytania jakie zadałam kartom:

1. Co było przyczyną katastrofy?


2. Dlaczego pilot nr 2 nie wpuścił do kabiny pilota nr 1?


3. Co powodowało pilotem nr 2? Dlaczego tak się zachował?


4. Jakie były jego (pilota nr 2) emocje, odczucia w tym momencie?


5. Co było przyczyną jego (pilota nr 2) decyzji?


6. Czy podawane informacje są prawdziwe?




Tak mówiły moje karty. Wiadomo, że do każdego jego karty mówią inaczej, dlatego jeżeli Wy też stawialiście Tarota na tę sprawę, to podzielcie się swoimi kartami w komentarzach. W ten sposób zobaczymy jak karty o tym samym do każdego mówią innym językiem.